SUPERMAN DLA BIZNESU

Żyjemy w niezwykle gorączkowym czasie, kiedy wszyscy dbają przede wszystkim o siebie. Oszalałe tempo życia pogarsza góra problemów i pilnych spraw. Dlatego każda wolna minuta jest na wagę złota, a każdy ciepły wygląd jest odbierany z niewiarygodną wdzięcznością. Chcę więc dać sobie więcej takich przyjemnych chwil, zrelaksować się, marzyć ... Dobrym sposobem na ucieczkę od nudnego bałaganu jest film. Są filmowcy, są ludzie, którzy wolą siedzieć w domu, owinięci w puszystą kratę i oglądać filmy - do każdego własnego. Ale trzeba przyznać, że zawsze jest niesamowicie miło na kilka godzin wyskoczyć z gorączkowego „teraz” i podróżować do nieznanego świata. Opowiem ci o kilku filmach, które moim zdaniem nadają się do tego celu: wyglądają bardzo łatwo i marzę o nich doskonale. Filmy te nazywają się „Flirtować z bestią” i „Kate and Leo”.

Ogólnie są to bardzo podobne filmy. Jeśli spojrzysz, mają ze sobą wiele wspólnego. Przede wszystkim gatunek jest komedią romantyczną. Po drugie, główną rolę męską w obu filmach należy do Hugh Jackmana - brunetki o roześmianych oczach i uroczym uśmiechu (jasna Ashley Judd występuje w roli jego towarzyszy w pierwszym przypadku, a Meg Ryan jest nieco nudna, ale pewna w drugim). Po trzecie, obie bohaterki są bardzo wyemancypowanymi osobami i budują swoją karierę w dziedzinie PR - dzisiejszej bardzo postępowej i modnej dziedzinie. I wreszcie „Flirt” oraz „Kate i Leo” są ilustracją tego, jak trudno we współczesnym świecie niezależnej kobiecie znaleźć godnego partnera życiowego. Jednak w porządku. > „Flirtuj z bestią”.

Reżyser: Tony Goldwin. Obsada: Ashley Judd, Hugh Jackman, Greg Kinnear.

Tylko Bóg wie, o czym myśleli rosyjskie rozumowania, tłumacząc „ktoś taki jak ty” (dosłownie „taki sam jak ty”) jako „flirt z bestią”. Moim zdaniem jedyne, co łączy te frazy, to liczba słów. Cóż, niech ten błąd pozostanie na sumieniu tłumaczy ścigających znane nazwiska. W filmie wcale nie chodzi o flirtowanie, choć z lekkim naciskiem można przyznać, że tak - film o zwierzętach. Oznacza to, że wcale nie chodzi o zwierzęta - faktem jest, że czasami na ekranie pojawiają się byki lub krowy ... Stop, stop, wszystko ma swój czas.

Jane (Judd), jak sama mówi, „zbiera nowe ofiary do programu telewizyjnego” - trochę producentka. Jest słodką i przyjemną dziewczyną i wkrótce znajduje się w parze tego samego słodkiego i przyjemnego producenta Ray (Kinner). Ich uczucia rosną dosłownie skokami, a teraz kochankowie zaczynają szukać miejsca do wspólnego życia. Tylko Jane opuszcza mieszkanie kawalerskie, ponieważ ... Zgadza się! Mamrocząc jakieś niespójne wyjaśnienie, Ray odchodzi od Jane. Jednak nie denerwuje się długo i energicznie zaczyna zagłębiać się w pochodzenie męskich zachowań.

Bardzo szybko narodziła się Teoria Starej Krowy, oparta na naukowych obserwacjach artiodaktyli w okresie godowym. Główny postulat tej teorii brzmi: „Tylko 5% mężczyzn jest monogamicznych, pozostałe 95% rządzi imperatyw kapitulacyjny”. Być może skończyłoby się to, gdyby imperatyw kapitulny nie został upubliczniony: Jane zaprezentowała swój pomysł w błyszczącym magazynie. Artykuł stał się niesamowitą sensacją i Jane była już czytana w ikonach post-feminizmu, ale jako pierwsza odwróciła się od krów i nakazu. A wszystko dlatego, że standard męskiego złego zachowania, sąsiadka Jane - Eddie (Jackman) w jednej chwili przestała być standardem, przekwalifikowanie jako wyjątek.

„Kate and Leo”.

Reżyser: James Mangold. Obsada: Hugh Jackman, Meg Ryan, Liv Schreiber i in.

Prawie żaden ze współczesnych mężczyzn, zapraszając swoją damę na wieczorną randkę, nie zje kolacji przy świecach na dachu wieżowca i zadzwoni, aby stworzyć romantyczną aureolę chińskiego skrzypka. Co mogę powiedzieć, wielu z nich prawie nie pamięta elementarnych zasad grzeczności. Jednak kobietom w naszym wyemancypowanym wieku udało się zapomnieć, że są kobietami. Współcześni ludzie są zbyt zajęci własnymi karierami i pieniędzmi, aby rozpraszać ich romans i dobre maniery. Prawie żaden superman nigdy nie pomyślałby o ściganiu konnego złodzieja ulicy. Mało kto prosi o pozwolenie na opiekę nad dziewczyną, uzbrojoną w długopis i kartkę papieru.

Najwyraźniej dokładnie to myślał reżyser „Kate and Leo”, kiedy zaczął kręcić swój film. Ze względu na niezwykłe zachowanie poszczególnych postaci sukces obrazu został z góry ustalony. Kluczem do sukcesu był nie tylko oryginalny scenariusz, ale także drobiazgowy dobór aktorów. Chociaż moim zdaniem głównym katalizatorem sukcesu filmu był Jackman, a nie jego słynny partner. Ryan wiernie odegrał swoją rolę, potwierdzając przydomek „słodkie serce” (kochanie). Grała także w „Letter to You”, w „French Kiss” oraz w „City of Angels”. Z niewielkimi wariacjami przedstawiała te same mimiki i gesty, które już się zaznajomiły. W każdym razie koncentruje się na Jackmanie.

Podsumowanie. Były chłopak Kate - mały szalony naukowiec Stuart (Schreiber) - otworzył dziurę w czasie w okolicy Mostu Brooklyńskiego. Po krótkim spacerze w XIX wieku powrócił stamtąd z prawdziwym księciem, przez krew i wykształcenie. Książę Leopold (Jackman) niezwykle szybko przyzwyczaił się do korzyści cywilizacyjnych, takich jak toster i telefon (nie wszyscy przedstawiciele naszych czasów zarządzają cudami techniki z taką samą zręcznością) i zaczął pozytywnie wpływać na innych swoją aurą.

Kate (Ryan) - karierowiczka w branży reklamowej - bardzo sceptycznie podchodziła do tych wszystkich incydentów, dopóki sama nie wpadła pod urok Lwa. I wszystko byłoby w porządku, a kochankowie żyliby długo i szczęśliwie, gdyby Leopold nie musiał wracać do domu - do XIX wieku ... Przez ponad dwie godziny bohaterowie chodzili od mieszkania do mieszkania podczas pożaru i od czasu do czasu szokowali się nawzajem ich poglądy na świat. Ogólnie rzecz biorąc, film odnosi spore sukcesy, a banalna historia jest rozjaśniona dobrym humorem i grą aktorów. Nawet jeśli nie jesteś fanem komedii romantycznych, nadal warto się przyjrzeć - w najgorszym wypadku dowiesz się, jak wynaleziono windę.