Humor namiętności - 1

Nienawidzę czytać gazet - mam je od dzieciństwa. Lub z młodości, która padła w najbardziej stagnacyjnych latach. A podczas ogólnego zatrucia głaz pierwszego wycieku nie mógł się oprzeć - czytam. A potem zaczęła pisać. Więc do dziś nie mogę przestać, chociaż sam cierpię z tego powodu.

Nienawidzę telewizji. W przeciwnym razie nie nazywam go „polem dla idiotów”. Kiedyś było prostsze: włącz, nie włączaj - wszystko jest znane z góry, aż do prognozy pogody. Teraz jest to bardzo trudne: chcę obejrzeć dobry film, ale na pewno znajdziesz się w jakimś „polu”. Lub w talk show, co w tłumaczeniu oznacza „taniec słów”. Oczywiste jest, że życie stało się bardziej zabawne, ale ciągły idiotyczny chichot ... męczy się.

Radio po prostu nie trawi. Jak tylko go włączę, od razu przechodzę do „starych piosenek w nowy sposób”. Wyjaśniam sztuczkę: ktoś od dawna wykonuje piosenkę. Może to być chłopiec lub dziewczynka, ale jest to konieczne - aktywnie bezdźwięczne. Brrrr!

Jak żyję Szkoda I nie dlatego, że chronicznie za mało pieniędzy z pensji do najbliższego sklepu. Ale ponieważ jestem bezwarunkową i niewinną ofiarą pierestrojki. Nie, nie politycznie, ponieważ ja i polityka jesteśmy jak geniusze i nikczemność: dwie rzeczy są niezgodne. I pod względem siedliska. Ponadto podejrzewam, że takich ofiar jest znacznie więcej niż tych, które ucierpiały w wyniku wypadków drogowych w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Siedlisko zmieniło się zasadniczo. Szkoda, że ​​dowiadujemy się o tym z reguły z perspektywy czasu. Dawno, dawno temu żył człowiek - i umarł. Dlaczego Ponieważ w dzieciństwie pod jego oknem ktoś oddawał się energii nuklearnej. Rozumiesz, wyłącznie w celach pokojowych. Albo dlatego, że pewnego dnia zjadłem grzyby. I dorastali w czwartek, po kwaśnym deszczu. A może po prostu jego mieszkanie zostało zbudowane z wraku sarkofagu w Czarnobylu. On oczywiście już się tym nie przejmuje, a reszta zaczyna chodzić z dozymetrem w gotowości, a oni sami już dawno byli poza skalą.

Lub weź klimat moralny. Wcześniej, mój Boże, jakie to proste! „Nie mów, wróg podsłuchuje!”, „Wspólnicy CIA!”, „Wynajmuje światowy kapitalizm” Tak, po prostu - rolnicy. Co teraz?

Cały kraj tańczy w wolnym czasie od gadania. Wrogowie, którzy podsłuchują, nieustannie usuwają makaron z uszu i wysyłają nam jako pomoc humanitarną. CIA odwiedza przyjaźń FSB i swobodnie wymienia tajemnice zawodu w nieformalnym otoczeniu. To i spójrz, stworzą wspólne przedsięwzięcie TsFRSBU i dadzą obywatelom możliwość „zapukać” na podstawie wolnego demokratycznego wyboru i po okazyjnej cenie. W wymienialnej walucie. Tylko prycze będą drewniane - na resztę.