Miłość lub kreatywność: musisz wybrać

Artysta musi być głodny. A także samotny i niespokojny. Pożądane jest również, aby nie uprawiał regularnego seksu. I cały nieregularny diabeł wiedział jak, poprzez pokład kikuta. Wszystkie moje historie w tych kolumnach pochodzą z tamtych czasów. A teraz spotykasz się ze znajomymi - i nie ma o czym rozmawiać. Jeśli wszystko jest w porządku, to o czym można tutaj dyskutować? Zgadza się, nic.

Inną rzeczą jest spotkanie z dziewczynami, a jedna mówi, jak jej nowy przyjaciel poprosił go, by postawił stopę na tyłku. I wszyscy z szacunkiem patrzą na nią z wdziękiem - jak Uma Thurman - stopy czterdzieści pierwszy.

A druga opowiada o tym, jak po klubie zrobiła loda swojemu chłopakowi w samochodzie, a potem wjechała do nich odśnieżarka i zacisnęła zęby z przerażenia. Wszyscy przepraszają za to, że facet płacze, ale nikt nie może się oprzeć i nie śmiać.

Miałem najwięcej szczęścia - poznałem fetyszystę stóp. I nie, nie prosił mnie, abym cokolwiek wrzucił. Przez wiele godzin obserwował moje stopy, delikatnie je gładząc i tak westchnął, tak westchnął! Tutaj wszystkie dziewczyny zaczynają mi zazdrościć - po ciężkim dniu każdy chce mieć osobistego fetyszystę stóp.

Co teraz Cała ta firma od dawna jest małżeństwem i jest bardzo szczęśliwa. Wszyscy uprawiają seks z mężami - znacznie lepiej niż ze wszystkimi dawnymi przypadkowymi i nielosowymi mężczyznami. Ale problem polega na tym, że kiedy dobrze sobie radzisz, gotujesz we własnym soku. Tracisz napływ nowych pomysłów i wrażeń. A dzielenie się z przyjaciółmi, nawet dobrymi, jest niezręczne. Tam dziewczyna z pierwszej historii poślubiła kochanka jej nóg Umaturmana. Nigdy więcej nie poprosił jej o coś takiego. I wszyscy oczywiście jesteśmy porządnymi dorosłymi, udajemy, że zapomnieliśmy o tej rozmowie ... Ale coś pamiętamy! W każdym razie pamiętam i na każdym spotkaniu z mężem myślę sobie: „będzie pasować, nie będzie pasować”. I ludzie uprawiają standardowy seks rodzinny dwa razy w tygodniu, troje dzieci i tak dalej. Nie ma o czym rozmawiać!

W kreatywności dzieje się dokładnie ta sama historia. Kiedy żyjesz spokojnym, zmierzonym życiem, twoje pragnienie pisania zanika. Im jesteś szczęśliwszy i bardziej zadowolony, tym mniej pasji do tekstu. Od dawna zauważyłem, że harmonijni i utalentowani ludzie często są dobrymi redaktorami. Które rządzą tekstami utalentowanych, ale niezbyt szczęśliwych autorów.

Pamiętam to okropne uczucie: lekarz przepisał mi dobre, bardzo dobre leki przeciwdepresyjne. Byłem spokojny, uśmiechnięty, bardzo zadowolony z mojego życia - i absolutnie nieprzenikniony. Nic nie mogło mnie zranić ani wkurzyć. Byłem Buddą, osiągnąłem pełny i absolutny zen. Byłem doskonałym supermanem.

Drugi był zły: otworzyłem nowy plik do nowego artykułu, spojrzałem na pusty ekran - i nie miałem ani jednej ciekawej myśli w głowie. Absolutnie! Wszystkie moje myśli płynęły w prostej, równej, pełnej rzece. Zwykle w mojej głowie jest fajerwerk - pomysły skaczą jak szalone, skojarzenia skaczą na siebie, to nie zależy ode mnie, jest sobą. Przez całe życie rozważałem kursy zwiększające kreatywność lub rozwój kreatywnego myślenia, wynalazek oszustów. Po co uczyć człowieka wynalazczości, skoro on sam został wynaleziony absolutnie bez twojej woli? Wolałbym choć trochę odpocząć od wynalezienia ...