Testowane przez redaktorów: maszyna do makaronu do gotowania w domu

Muszę szczerze przyznać, że początkowo uważam maszynę do pastowania nie za pierwsze urządzenie niezbędne, ale wolę kupować makaron w paczkach. Ale mam jeden interes własny: maszyna, jak mi powiedzieli, ugniata samo ciasto i może zrolować prześcieradła na lasagne. A to, czysto teoretycznie, oznacza, że ​​może trzykrotnie przyspieszyć proces wytwarzania domowych pierogów lub pierogów.

Wszystkie maszyny do makaronu, z którymi miałem do czynienia, wolały się przygotować: wyrabiasz ciasto, zwijasz je i kroi ono tylko na makaron. W ogóle nie widziałem sensu takich rzeczy. Ale jeśli ugniata - to zupełnie inna sprawa!

Dodatkowe wydatki

Otwierając pudełko i wyjmując książkę z przepisami, byłem trochę zdenerwowany: po pierwsze, wszystkie przyzwoite makarony, spaghetti, fettuccine i tagliatelle są zrobione z mąki z pszenicy durum; po drugie, w przepisach nie ma pierogów - tylko chińskie wontony i włoskie ravioli. Jest to ważne, ponieważ krawędzie ciasta w naszych własnych pierogach i pierogach są oskubane i dosłownie rosną razem jak krawędzie rany, aw wersji chińsko-włoskiej proponuje się przyklejenie ich białkiem jaja. Rozwałkuj, pokrój w kwadraty, szczotkuj pędzelkiem, klejem ... Wydaje mi się, że mechanizacja produkcji po prostu traci sens przy takiej ilości nieuchronnie ręcznej pracy.

Ogólnie rzecz biorąc, marzenia o pierogach i pierogach musiały położyć kres. Zdecydowałem, że skoro mam teraz tę maszynę, niech to będzie, dobrze, makaron zrobiony z pszenicy durum. Dla trudnej oceny wspiąłem się oczywiście w Internecie, ponieważ nie każdy zwykły sklep go sprzedaje.

Dodałem tusz mątwy do torby włoskiej mąki za 173 rubli za kilogram (oczywiście bałagan!) (Mieli przepis na spaghetti neri na maszynie do makaronu - i cały następny dzień był poświęcony makaronowi. Od razu ogłosiłem końcowy wniosek, ponieważ było to nieoczekiwane: pieniądze zajmuje więcej domowego makaronu i mniej czasu niż zakupione spaghetti.