Mammografia: korzyść lub szkoda

Sprawa przeciwko wczesnej diagnostyce onkologicznej - taki tytuł artykułu podważa sam system współczesnej onkologii. Po raz pierwszy pojawił się w 2014 roku, a następnie niektórzy rosyjscy onkolodzy poparli ten pomysł: wczesne wykrycie raka dość często prowadzi tylko do tego, że wiesz o swojej diagnozie dłużej i żyjesz dłużej w strachu. I to nie jest takie złe. Wczesna diagnoza często prowadzi do nadmiernej diagnozy i prowadzi do niepotrzebnych operacji / chemioterapii / radioterapii, co oczywiście pogarsza jakość życia. Teraz szeroko rozpowszechnione zjawisko: „W Stanach Zjednoczonych 98% kobiet, u których rak piersi został zdiagnozowany we wczesnym stadium, jest wyleczonych” nie wygląda tak przekonująco: czy wszyscy byli naprawdę chorzy?

Co to jest nadmierna diagnoza

Christie Aschwanden, autorka sensacyjnego artykułu, nie odważy się od razu odwieść do konfliktu z amerykańskim systemem opieki zdrowotnej, dlatego analizuje sytuację na przykładzie Korei Południowej. Rak tarczycy zawsze był tam szeroko rozpowszechniony. A Korea Południowa jest krajem wysokiej technologii. W tym w medycynie. Dlatego od 1999 r. Kraj rozpoczął bezpłatne badania przesiewowe populacji w kierunku raka tarczycy. Od tego czasu (to znaczy za mniej niż 20 lat) zachorowalność onkologiczna wzrosła 15 razy. Na szczęście Koreańczycy nie chorowali częściej - po prostu zaczęli diagnozować raka wcześniej i częściej. To jest dobre Byłoby ... Gdyby jednocześnie zmniejszyły się statystyki śmiertelności z powodu raka tarczycy. Ale nie! Śmiertelność pozostała taka sama.

Jak wiecie, ten, kto szuka, zawsze znajdzie. Szukamy raka - znajdujemy raka. Po opublikowaniu materiałów na temat zjawiska w Korei Południowej w końcu zaczęli mówić o nadmiernej diagnozie. Nie jest to tak nieszkodliwe, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Większość osób, u których zdiagnozowano raka tarczycy, jest po prostu usuwana - i do końca życia ludzie zmuszeni są do hormonalnej terapii zastępczej. Oznacza to, że jakość ich życia znacznie się pogarsza w porównaniu z tymi, którzy nie przeszli badań przesiewowych i nie zaczęli „być leczeni na czas”, a szanse na przeżycie do starości są w przybliżeniu równe.