Prawdziwa historia: jak trzy razy ożeniłem się z jednym mężczyzną

Yura opiekuje się mną od dzieciństwa. Dorastaliśmy na tym samym podwórku, był o dwa lata starszy, na prośbę moich rodziców zabrał mnie ze szkoły. W szkole średniej pomagał mi w lekcjach. Tak się do tego przyzwyczaiłem, że pod koniec szkoły poszedłem na uniwersytet, gdzie już studiował - więc pomógł mi także w instytucie. Ale to nie była powieść. Yura przyzwyczaiła się do opieki nad mną i uznałem to za coś oczywistego. Rozmawiałem z nim nawet o moich fanach - do trzeciego roku. A potem ukończył studia i postanowił wyjechać z Moskwy do Petersburga ... I tu mnie bolało! To jest moja miłość! Pierwszy i jedyny. Nie mogę bez niego żyć. Więc powiedziałem mu (nieoczekiwanie dla siebie).

Próba numer 1

Potem wszystko szybko się zmieniło: Yura dosłownie natychmiast mi się oświadczył, ogłosił swoją decyzję swojej rodzinie, mojej rodzinie ... Pobraliśmy się w porze lunchu: uciekłem z klasy w lekkiej, lekkiej sukience, pan młody był w dżinsach i koszulce z logo Rolling Stones. Ślub na przełomie lat 80. i 90. był możliwy tylko przez głupotę. W Moskwie brakowało wszystkiego - jaki to ślub ... W tamtych czasach mieszkanie z rodzicami było uważane za absolutną normę, ale mój mąż chciał niezależności - i wynajął mały pokój we wspólnym mieszkaniu. Okno tego pokoju wychodziło na dach innego budynku, czasem tam wspinaliśmy się, podziwialiśmy światła miasta i zastanawialiśmy się, gdzie wkrótce będziemy mieli własne mieszkanie, gdzie będziemy pracować, gdzie chodzić ... Myślę, że te fantazje pomogły nam przetrwać.

Zgodnie z oczekiwaniami trzy lata później nastąpił wspólny kryzys życia. Mój mąż oskarżył mnie, że nie całuję go, gdy wraca z pracy. Ja mu, że nie prowadzi mnie do kawiarni i teatrów. Klasyka gatunku w ogóle. Pokłóciliśmy się gwałtownie, poszedłem spędzić noc z rodzicami, był pełen czci pijany. W końcu złożyliśmy wniosek o rozwód. I chociaż trwał „miesiąc refleksji i pojednania”, Yura otrzymała pierwszą dużą pensję - i pojechaliśmy na wakacje na morze. Ogólnie na wakacjach na plaży bardzo łatwo jest wybaczyć i zrozumieć. W ciągu tygodnia wszystkie nasze skargi rozpłynęły się w słonej wodzie i winie - zakochaliśmy się w sobie jeszcze bardziej niż wcześniej. Ale nie zaczęli wycofywać wniosku z urzędu stanu cywilnego: rozwód wydawał nam się przygodą. W wyznaczonym dniu otrzymali zaświadczenie o rozwodzie - i Yura z radością go podarła. A potem zaprosiliśmy przyjaciół i rodziców, aby wspólnie świętować nowy etap w naszym życiu.