O czym nie powinieneś rozmawiać z dziewczyną, która przechodzi rozwód

„No dalej, nadal zawarłeś pokój”

Może tak. A może nie. A jeśli rozwód nie jest jej inicjatywą, nie musisz utrzymywać złudzeń, że wszystko to jest udawaniem, i że relacje wkrótce się poprawią. Przynajmniej dlatego, że nawet ona tego nie wie - nie wspominając o tobie.

„A ja ci mówiłem - nie trzeba było tego wycinać”

Rozwód to ogromny stres dla obu stron. Przyjaciel ma już pełne poczucie winy za zrujnowane małżeństwo. Nawet bez ciebie ciągle myśli, co zrobiła źle. Drobny triumf zewnętrznego obserwatora o jego własnej prawości i mądrości wrzuci chrust do pieca jej nerwicy.

„Przepraszam, tutaj też mam problemy…”

Teraz absolutnie nie obchodzi ją niczyich problemów, z wyjątkiem jej własnych. Upadek jej życia osobistego zajmuje wszystkie jej myśli, więc nie obchodzi ją życie reszty świata. Nie jest zainteresowana tym, jakie fortuny rzucił twój szef, w którą stronę mrowisz i dlaczego bank nie daje ci kredytu. Nic osobistego.

„No dalej, połowa małżeństw się rozpada”

Wyobraź sobie: odkryłeś jakąś nieprzyjemną chorobę. Czy pocieszycie się tym, że ta choroba wcale nie jest rzadka? Tutaj i ten współczujący atak na dziewczynę nie poprawi zdrowia.

„Wczoraj widziałam twoją byłą z jakąś dziewczyną, ona nie jest dla ciebie dobra”

Cóż, teraz wszystkie emocje zostaną uzupełnione myślami o tym, kim jest ta kobieta, jak długo odbyła równoległy kurs, jaka jest jej rola w tej całej historii i jak jest lepsza. Podczas gdy twój przyjaciel pomyśli o tym wszystkim, będziesz miał czas na nagrodzenie się odznaką „Najgorszy przyjaciel - 2016”.

„Szkoda, że ​​byłeś taki fajny!”

Jeśli sama koleżanka tak uważa, wywoła to jedynie zalew łez i żal z powodu poprzedniej klasy. Ale bardzo często osoby z zewnątrz nie mają pojęcia, co dzieje się w związku małżeńskim. Publicznie ci dwaj wyglądali jak ideał rodziny, a za zamkniętymi drzwiami mogła znajdować się przemoc, kłamstwa, upokorzenie i szantaż emocjonalny.

„Cóż to za śmieć, pochowam go!”

Nikt nie prosi o zaangażowanie się w tę walkę. „Zachęcające” statusy na jej stronie w sieciach społecznościowych („Chwila, kochanie, on nie jest godny ciebie!”), Kaustyczne publiczne oświadczenia o jej byłym członku kompanii i demonstracyjna krytyka „tej kozy” - wszystkie te gesty nie popierają, ale upokarzają. Zwracasz więc zbyt wiele uwagi na sytuację i jest mało prawdopodobne, aby twój przyjaciel był zadowolony. Rozwód jest sprawą prywatną, nie wynoś go w przestrzeń publiczną.

„Uważam, że powinieneś spróbować ocalić rodzinę”

Co najlepsze, przekonania tego rodzaju działają w odniesieniu do własnego życia - i do nikogo innego. Nawet jeśli zasadniczo sprzeciwiasz się rozwodowi, nie oznacza to, że przyjaciel powinien dzielić to stanowisko. Najprawdopodobniej pomyślała wystarczająco o swojej sytuacji i jeśli wszystko skończy się tak, jak się skończy, to naprawdę będzie dla niej najlepszą opcją.

„Musisz się rozproszyć, chodźmy się napić”

Alkohol jest bardzo, bardzo złym pomocnikiem w stresujących sytuacjach. Ma zdolność do poprawy stanu emocjonalnego. A jeśli przed libacjami dziewczyna była po prostu smutna, to następnego ranka zbliży się do depresji. I między tymi dwiema chwilami uda mu się zrobić kilka głupich rzeczy.