Wróżenie z fusów kawy

Mała, ciasna kuchnia, wygodnie oświetlona miodowym światłem lampy stołowej, gościnnie pomieściła, oprócz niezbędnych elementów kuchennych, czterech przyjaciół - młode kobiety w wieku poniżej trzydziestu lat, zupełnie inne, różnorodne, ale zjednoczone jedną wspólną cechą: wszystkie były samotne. Dziewczęta traktowały ten fakt swoich biografii na różne sposoby: ktoś się wstydził, ktoś był dumny, ktoś nie dbał o to, ale mimo to podczas częstych spotkań w towarzystwie śmiali się jak prawdziwi mężowie-hejterzy i próbował otworzyć klub kawalerów-fanatyków.

Wszyscy z nich, w tym gospodyni Larisa, byli stałymi bywalcami tej kuchni, ponieważ byli przyjaciółmi od dawna i mieli silne relacje - nawet ze studiów, spotykali się regularnie, nie wymyślając głupich świątecznych okazji, ale kierując się przypadkową chęcią rozmowy.

W tej chwili cała czwórka pochyliła się nad stołem obficie wypełnionym herbacianymi akcesoriami i z fascynacją obserwowała działania Olgi, najstarszej, mądrej, doświadczonej i autorytatywnej dziewczyny. Wszystkie te epitety zostały domyślnie przypisane Oldze, gdy w wieku 20 lat absolutnie świadomie, w zamyśleniu i w planach urodziła syna „Maxima”, o którym marzyła od dzieciństwa i który wychowywała teraz samodzielnie, bez żadnych materialnych naparów z zewnątrz, ale przy stałym moralnym wsparciu przyjaciół. Okazał się facet - kopia mojej matki: aktywna, biznesowa, towarzyska i rozwinięta. Szanował legendę taty-pilota, który nie wyszedł z martwej pętli, iz dziecinną tolerancją i zrozumieniem zaakceptował tymczasowych tatusiów - chłopaków mamy, którzy często się zmieniali z powodu zbyt wysokich wymagań Olgi wobec mężczyzn. Tej jesieni przyjaciele - wszyscy czterej - mieli właśnie wysłać swojego „syna pułku” do pierwszej klasy: wydarzenie było dość ekscytujące, sentymentalne i pełne łez, dlatego przygotowali się na to już w lecie: wspólnymi wysiłkami kupili plecaki, zeszyty, władców i inne przybory szkolne na przyszły pierwszoklasista i okresowo zmuszał faceta do mierzenia dopasowanego garnituru ze złotymi guzikami i solidnym krawatem.

  • Co? Co tam widzisz - Lariska nie wiedziała, jak czekać.

  • Co ona tam widzi? Resztki twojej kawy - skomentowała ponuro Natalya, która przez cały wieczór była niezwykle spokojna i zamyślona. Najmłodsza, pulchna, niebieskooka, niesamowicie ładna Natalya, z zawodu księgowa i śmiech z życia, była wyraźnie czymś zajętym i sceptycznym wobec wszystkiego, co się wydarzyło: zasadniczo nie ufała nic, czego nie da się wyjaśnić za pomocą kalkulatora.

  • Ta-a-ak, rozumiem ... z twoją matką, Laris, wszystko się ułoży, pogodzisz się, ta-a-ak, wszystko jest w porządku, zmiany są tylko na lepsze, ta-a-ak ... Och! Widzę jakąś brunetkę, z którą najpierw nawiązujesz stosunki robocze, a potem stają się one osobiste ”Olga spojrzała na przyjaciółkę, obserwując jej reakcję na jej słowa.

  • Brunet ... - Lariska mentalnie zbadała wszystkie brunetki w organizacji, ale doszła do rozczarowującego wniosku, że prawie wszyscy mężczyźni są właścicielami ciemnych włosów, zmarszczyła irytująco i próbowała zawęzić krąg podejrzanych. - Słuchaj, Ol, oni są tam jak psy nie ścięte, bo nie ma nic więcej do zobaczenia w tym brunecie?

Olga posłusznie wpatrywała się w filiżankę, a Natalya, narzekając na stołku, mruknęła:

  • Tak, teraz wyjaśni ci ... Nazwisko, imię, imię, rok urodzenia takie, takie TIN takie i takie, rozmiar stopy czterdzieści pięć, a to, co najbardziej cię martwi, to dwadzieścia centymetrów.

Dziewczyny jednocześnie szturchały Nataszę, która niespodziewanie wyszła z apatycznego stanu, ożyła i zaczęła chętnie wstawiać swoje zabawne komentarze po każdej prognozie. Przeciwnie, pozostali próbowali się skupić i z niepokojem czekali na swoją kolej na wróżenie. Olga, widząc coś ważnego, pochyliła się do przodu:

  • Rozumiem Jest w krawacie, w garniturze, a ty masz jakieś wspólne papiery, więc je rozbierzcie, rozumiem ...

Słysząc to, Lariska odchyliła się do tyłu, licząc na oparciu krzesła, ale zapomniała, że ​​siedziała na stołku, dlatego prawie upadła i pozostała tylko ze względu na wielkość aneksu kuchennego i umieszczonej w nim lodówki. Natasha wybuchnęła śmiechem, ale nikt już jej nie poparł: wszyscy martwili się o swoją przyszłość, której musieli się nauczyć w ciągu kilku minut.

  • Rozumiem - uroczyście ogłosił Lariska. - To jest Pietrowicz. Lew Pietrowicz - wzięła kubek od Olgi, zajrzała do niego, a potem uderzyła filiżanką w spodek z hukiem i pewnie powtórzyła. - Dokładnie, Lew Pietrowicz!

  • Czy jest jego zdjęcie? - Natasha zaczęła, była rozbawiona i nie mogła już przestać. - Pokaż mi to! - Chwyciła cierpliwy kubek i zatoczyła się w zabawny sposób, patrząc na dół. - Czy to rodzaj kawy czy Lew Pietrowicz to twój Murzyn? Cholera, no i twarz, wszystkie pomarszczone, tylko tarcza do gry w rzutki - Natalia zaśmiała się zaraźliwie. - Daj mi łyżkę, musisz naprawić jego włosy ...

  • Natasza, przestań - powiedziała gniewnie Katerina, która bardziej martwiła się niż inni: niedawno rozwiodła się z mężem, była strasznie obciążona rolą wolnej kobiety i bardzo chciała dowiedzieć się, jak długo powinna chodzić bez pierścionka. - Ol, spójrz co mam ...

Olga wzięła filiżankę Katiny, odwróciła ją w dłonie i milczała przez długi czas.

  • Co? Co tam widzisz - Teraz Lariska martwiła się o swoją przyjaciółkę.

  • Piętnaście minut temu wypiłeś filiżankę mocnej kawy - powiedziała niespokojna Natasza, parodiując Olgę cienkim głosem i dysząc śmiechem: jej własne żarty zawsze wydawały jej się szczególnie udane.

  • Tak, jesteś cicho, wierny - Katerina krzyknęła do Nataszy i nieśmiało zapytała ponownie. - Co to jest, Ol?

  • Wszystko w porządku, Katiuki. Twój książę jest w drodze. Widzę globalne zmiany w moim życiu osobistym, które na początku są dynamicznie rosnącymi wskaźnikami bukietów cukierków, a następnie stabilizują się. Najwyraźniej wyjdziesz za mąż i będziesz żył stabilnym, dobrym życiem, nie widzę żadnych poważnych tragedii w twojej przyszłości, zwykły waty cukrowej ... - Olga z lekcji literatury nie była obojętna na metafory.

  • A kim on jest, nie jest tam widoczny? - zapytała uspokojona Katerina, która bardzo chciała wierzyć w przepowiednię.

Natalia, która właśnie się uspokoiła, spojrzała przez ramię Olgi na kubek i skomentowała:

  • Oppa! Poznałem go. Według cery Sądząc po fusach kawy, to nasz stary przyjaciel Lew Pietrowicz! Chociaż nie, Lew Pietrowicz nie nosi takich grzywek ... - Natasha zakrztusiła się śmiechem.

  • Nie, Katiuka, widzę, że wkrótce pojawi się ktoś, ale kogo tu nie widać, Olga obserwowała Natashę, wiercącą się ze śmiechu na następnym taborecie, i zdecydowanie wzięła kubek. - Zobaczmy, co ma nasza Clara Novikova ...

  • Tak, spójrz, a Lariska i ja będziemy się śmiać - powiedziała Katerina obrażona zachowaniem Nataszy. Naprawdę chciała wierzyć, że wszystko, co się tu dzieje, było dość poważnym wydarzeniem, ale reakcja Natalii zatarła całą radość z przewidywanej przyszłości i zamieniła wróżki w farsę i głupi żart.

Olga zajrzała do kubka i zmarszczyła brwi. Natasha nagle się uspokoiła i uspokoiła.