Jak przetrwać z przystojnym mężem

Zwyczajowo w naszym społeczeństwie ten, kto przynosi więcej pieniędzy do domu, ma większy wpływ na rodzinę. A ten, kto ich nie zarabia (najczęściej jest to małżonek), z reguły uważa, że ​​nie może wydawać pieniędzy „na siebie”. Tak czy inaczej, wszystkie te problemy finansowe i twoje podziały nie mają najlepszego wpływu na relacje rodzinne. Jak tego uniknąć?

Ogólnie rzecz biorąc, budżet finansowy rodziny jest zawsze uważany za zamknięty temat dla wścibskich oczu. A psychologowie uważają, że to prawda. Każda rodzina sama decyduje o tym, jak i ile pieniędzy zarobić, kiedy i gdzie je wydać. Dlatego nie ma ogólnych przepisów. Ale chcemy ci powiedzieć, jak żyć w rodzinie, aby nie powodowała ona kłótni pieniężnych.

To zabawne, ale kiedy mężczyzna i kobieta dopiero zaczynają się spotykać, nie mają pojęcia o istnieniu takiego problemu, jak dystrybucja funduszy, i oczywiście nigdy nie przyszło im do głowy, że któregoś dnia wpłynie to na nich. A kiedy para wzięła ślub, nagle okazało się, że młodzi ludzie nie wiedzą, jak i nie są gotowi uregulować tego problemu, i stąd szok po mężu po tym, jak żona kupiła drogie buty, na które wydała połowę pensji, i zakłopotanie żony związane z zakupem drogich zegarków i sportu przez męża czasopisma, które „zjadły” planowaną instalację nowego zlewu w kuchni.

Jednak według psychologów rodziny, w których na przykład mąż jest skąpcem, a żona jest roztrwoniona lub odwrotnie, mogą być harmonijne. Musisz tylko zrozumieć przyczyny problemów finansowych i pamiętać o zasadzie: „Przeciwieństwa przyciągają, jeśli chodzi o pieniądze”.

Zwykle w życiu zdarza się, że kobieta, przyzwyczajona do oszczędzania, poślubia mężczyznę, który łatwo wydaje pieniądze. A ta jego hojność, która była tak atrakcyjna podczas zalotów, doprowadza ją do szału. I ona zaczyna rzucać w niego grzmotami i błyskawicami, kiedy znów wydaje pieniądze bezwartościowe śmieci, z jej punktu widzenia. Aby więc nie denerwować się sama i nie psować nastroju małżonka, staraj się konsultować ze sobą przed każdym kolejnym nabyciem. Jeśli oboje się do tego przyzwyczaicie, nauczcie się podejmować decyzję, która zadowoli was oboje, a to tylko wzmocni wasz sojusz.

Wiele par ucieka się do innej opcji: mają tajne oszczędności (skrytkę). Pomaga szczególnie, gdy dochodzi do nieprzewidzianych wydatków (na przykład, wydałeś dużo pieniędzy na leczenie lub, nie daj Boże, pozostawiono cię bez pracy). W pewien sposób zabezpiecza cię w trudnym momencie finansowym. I nie trzeba się wstydzić ani mężczyzn, ani kobiet. Najważniejsze, że nie zamienia się to w mistyfikację.

Źle jest, gdy mężczyzna okazuje się podły w rodzinie. Ta męska chciwość właśnie kończy kobietę. Pod tym względem przykład jest przykładowy: jeden z moich znajomych, mąż, jest przedsiębiorcą. A wszystkie finanse rodziny są oczywiście w jego rękach. Każdego miesiąca ściśle przydziela pewną kwotę żonie na ważne wydatki. A jeśli żona nie mieści się w tej kwocie, musi wysłuchać całego wykładu na temat swojej marnotrawstwa. Kiedy skrupulatna, upokarzająca jej godność zaczyna się, licząc, okazuje się, że życie naprawdę nie jest tanie. Jednak w końcu mąż wciąż mówi: mówią, że musimy nauczyć się oszczędzać; pieniądze z nieba nie spadają, ale otrzymuje je ciężką pracą. Wszystko to, szczerze mówiąc, znacznie podważa ich małżeństwo.