Trudne pytanie

„Skąd pochodzą dzieci?” - pytanie zadane przez zakopane, niewinne usta prowadzi dorosłych do otępienia. I gorączkowo przywołując bajki swoich dzieci o bocianach i kapuście, niestety rozumieją: „małe biedne rzeczy” się skończyły. Zaczęły się prawdziwe problemy.

Dzisiaj możesz kupić wiele książek, w których najbardziej udane, starannie zaprojektowane przez psychologów odpowiedzi na to drażliwe pytanie są podawane słowo w słowo. Podejścia tutaj są bardzo różne: humorystyczne i poważne, romantyczne i naturalistyczne. Który wybierzesz (lub pomyślisz o sobie) zależy od ciebie: stereotypy nie powinny i nie mogą. Sześć lat różni się od dwuletniego. Dziewczyna jest inna niż chłopiec. Zaawansowany w rozwoju różni się od innych. Trudno jest przewidzieć, w jaki sposób dziecko będzie postrzegało nasze odpowiedzi, gdzie będzie prowadził go brak wiedzy i pojęć, obecność ciekawości i wyobraźni. Jeden zapyta, a po chwili nie pamięta, a drugi jest tak drobiazgowy, tak niezmiennie mądry ...

Ale zrozumcie jedną rzecz: należy zastanowić się nad tym problemem, zanim spadnie on z ust dzieciom. W przeciwnym razie w decydującym momencie po prostu się zdezorientujesz i zamrozisz coś strasznie głupiego, np. „Sklep dla dzieci” lub „łóżko kapusty”, inicjując wielkie kłamstwo, które pewnego dnia złamie serce twojego dziecka.

„Bocian przyniósł”. Po pierwsze, nasze dzieci z reguły nigdy nie widziały tego ptaka. I paplamy: ptak, mówią, coś takiego - przynosi dzieci. Zostań na chwilę ciekawskim trzy-czteroletnim dzieckiem: czy możesz sobie wyobrazić tego „ptaka”, który z łatwością nosi tak silnego faceta w dziobie? A skąd cię przywiodła? ..

„Znaleziono w kapuście”. Faktem jest, że nasze dzieci w mieście również widzą kapustę, tylko drobno rozdrobnioną w pięknym talerzu na stole jadalnym. (Nie mówimy o dzieciach z wioski - mają Naturę przed oczami we wszystkich jej naturalnych przejawach. I wcale nie potrzebują głupich wyjaśnień.) Więc gdzie, powiedz mi, czy dziecko może zmieścić się w gulaszu z kapusty? ..

„Kupiony w sklepie”. Jeśli wpadniesz na jakiś nieistniejący sklep sprzedający dzieci, zadaniem twojego pozostałego życia będzie zniechęcenie dziecka do odwiedzenia go w celu pozyskania brata lub siostry za zaoszczędzone przez niego kieszonkowe.